Bernat Maria











Urodzona 14 sierpnia 1963 roku. Wraz z rodziną mieszka w Woli Mieleckiej. Potrzebę pisania odczuwała od dawna, lecz dopiero córka Barbara spowodowała, że zaczęła przelewać swoje przemyślenia na papier. Debiutowała w „Gazecie Lokalnej Wydarzenia”. Wspólnie z córką prowadziła Kronikę Grupy Literackiej „Słowo”.


Codzienne madonny

Mironowe  madonny 
wsiadamy do bryk sześciokonnych
a karuzela  codziennych powinności
nie kręci się z rytmem radości

w kilku mgnieniach
życie madonn się mieści

poranek zmarszczka  puder na ułudę
przedszkole  gwar  pośpiech
biuro szef  kawa  na nudę
bazar sklep wysokie ceny
gary  przypalona zupa  sceny
pranie  złamany paznokieć  nerwy
zmęczenie  zwątpienie
na figurę serek
mokre ukojenie
szybki ,, numerek”,
telenowela  dno den
pierzaste utulenie
krótki sen

poranek nowa zmarszczka puder…

oto dzień szczęścia
Mironowej madonny
gdzieś zgubiła się cała reszta
nie ma reszty  rachunek  równy-persaldo
no może czasem jakiś jeden grosik
na kukułkę
wymarzonego szczęścia


Dobranocka

Nie zasypiaj ma kruszyno,
a ja bajkę powiem ci,
o tym jak to kiedyś było
jakie były piękne dni.

Dawno temu, gdzieś przed laty,
była Polska - kraj bogaty
i nie w perły i szkarłaty ,
tylko zasad- piękne szaty.

Jak to, była? Synek pyta,
ona wciąż jest tutaj – mamo!!
tak syneczku, lecz ta Polska
dziś nie znaczy już to samo.

Demokracja ją zmieniła,
nowoczesność ogłupiła,
a my ? za mamony biegiem
oddalamy się od siebie.

Kuma z kumą nie przestaje,
brat się z bratem nie zadaje,
nie ma czasu przyjść do siebie,
czas znajdziemy chyba w niebie.

Niepotrzebny , zapomniany,
stoi świątek w drodze dróg,
nikt mu dzisiaj nie zanosi
przed oblicze swoich trwóg.

Nikt nie znaczy znakiem krzyża
bochna chleba pieczonego,
dziś nam chleba nie brakuje
lecz od razu krojonego.

Nie zasypiaj mój syneczku
A ja prawdę powiem ci
całe szczęście, ze jest Polska
Choć jest inna- oby była -
po ostatnie życia dni.


Nagroda w Tuszowie Narodowym w 2009 r.

Please publish modules in offcanvas position.